Robot koszący czy kosiarka

Gęsty, zadbany trawnik nie może się obyć bez regularnego koszenia. Sprytną alternatywą dla tradycyjnej kosiarki może być robot koszący.

W tym roku zima była wyjątkowo ciepła, więc wzrost trawy nie ustał całkowicie. Sezon koszenia prawdopodobnie rozpocznie się już pod koniec marca, a od maja czeka nas cotygodniowe strzyżenie trawnika. Przy ciepłej i wilgotnej pogodzie błyskawicznie rosnąca murawa może wymagać skracania jeszcze częściej. Ta rutyna będzie trwać co najmniej do października. No cóż, ruch to zdrowie, a obowiązek można zmienić w okazję do kontemplacji. Z drugiej strony, w dzisiejszych czasach mało kto ma czas, siły i ochotę na spędzanie dziesiątek godzin na spacerowaniu po ogrodzie w takt warkotu kosiarki. Rozwiązaniem dla zabieganych może być robot koszący. Ale czy nadaje się do każdego ogrodu? A może lepiej poprzestać na tradycyjnej kosiarce? Porównaliśmy podstawowe rodzaje urządzeń koszących, żeby ułatwić wybór: robot koszący czy kosiarka.

Zasilanie urządzeń koszących

Na rynku dostępnych jest mnóstwo modeli kosiarek, różniących się między sobą m. in. sposobem zasilania. 

Kosiarki elektryczne

czyli mówiąc potocznie „ładowane z kabla”, posiadają silnik o mocy od 1 do 1,8 kW. Podczas pracy wymagają stałego dostępu do źródła prądu, co znacznie ogranicza ich zasięg. Łączenie ze sobą kilku ogrodowych przedłużaczy to zły pomysł. Wraz ze wzrostem długości przewodu spada napięcie, co daje się odczuć już w odległości około 30 m od gniazda elektrycznego. Tak czy inaczej, długi kabel ciągnący się za kosiarką utrudnia pracę. Łatwo się o niego potknąć, a nieostrożnie pociągnięty może uszkodzić rośliny. Ułożenie przewodu tak, by o nic nie zahaczał to istna łamigłówka w bogato obsadzonym ogrodzie z licznymi elementami małej architektury. Podczas koszenia trzeba zachować czujność, by nie najechać na kabel i tym samym go nie uszkodzić. 

Kosiarki akumulatorowe 

eliminują problem kabla. Mogą pracować z dala od źródła zasilania do momentu aż akumulator się rozładuje po upływie od ok. 1,5 do 3 godzin. Jego ponowne naładowanie trwa do kilku godzin, w zależności od pojemności akumulatora. Niewielka pojemność akumulatora ogranicza zasięg kosiarki, a także maksymalną moc jej silnika. Podobnie jak kosiarki elektryczne, nadają się do koszenia głównie na płaskim, równym terenie. Mogą nie podołać zbyt wysokiej, gęstej, zachwaszczonej trawie. 

Kosiarki spalinowe

są zasilane paliwem, czyli benzyną o liczbie oktanowej od 87 do 95 lub jej mieszanką z olejem silnikowym. Posiadają silniki o większej mocy, mieszczącej się w przedziale od 3 do 18 KM, czyli od 2,2 do 13,2 kW. Dzięki temu mogą poruszać się po znacznie większym terenie, również pochyłym czy nierównym, a także po wysokiej, zaniedbanej trawie, kępach pokrzyw i innych sporych chwastów.

Roboty koszące 

posiadają elektryczny silnik czerpiący energię z litowo-jonowych baterii akumulatorowych. Zależnie od modelu robota, pojemność baterii najczęściej waha się w granicach 2,0-5,2 Ah. Ponieważ urządzenie jest małe i energooszczędne, może pracować nieprzerwanie przez od 1 do 3 godzin na jednym ładowaniu. Gdy poziom naładowania baterii jest niski, robot sam powraca do bazy. Po średnio 2 godzinach ładowania z pełną baterią wyruszy kontynuować koszenie. 

Cena – jakie urządzenie jest droższe: robot koszący czy kosiarka?

Kosiarki elektryczne są z reguły najtańsze. Ich ceny zaczynają się od około 300 zł, aczkolwiek najbardziej zaawansowane modele tego typu kosztują ponad 2500 zł. Na tym nie koniec wydatków: do ceny kosiarki należy doliczyć zakup odpowiednio długiego przedłużacza, koniecznie wodoodpornego. Przewód o długości 50 m to wydatek rzędu 60-120 zł.

Kosiarki akumulatorowe są droższe od elektrycznych modeli o takich samych parametrach. Ich ceny zwykle nie spadają poniżej 500 zł i kończą się na ponad 3 500 zł.

Najprostsze kosiarki spalinowe kosztują co najmniej 650 zł. Ich cena wzrasta wraz z mocą silnika i obecnością dodatkowych udogodnień, dochodząc do nawet 15 000 zł.Dodatkowym wydatkiem związanych z użytkowaniem kosiarek elektrycznych jest koszt zużytego prądu, a w przypadku spalinowych paliwa oraz oleju silnikowego. Dochodzą do tego koszty serwisowania, filtrów i preparatów do czyszczenia i konserwacji urządzenia.

Robot koszący to inwestycja rzędu od 2 000 do kilkunastu tysięcy zł dla trawników przydomowych, za to w trakcie użytkowania zużywa o wiele mniej energii elektrycznej niż kosiarki elektryczne i akumulatorowe. Nie wymaga praktycznie żadnych dodatkowych wydatków ani pracy człowieka. Co więcej, dzięki ścinaniu drobnych końcówek trawy (mulczowaniu) i rozrzucaniu ich równomiernie na trawniku, powstaje naturalny nawóz, co pozwala zaoszczędzić na zakupie nawozów do trawnika.

Zastosowanie – na jaki teren kosiarka a na jaki robot koszący?

Kosiarki elektryczne i akumulatorowe nadają się do koszenia głównie na płaskim, równym terenie. Mogą nie podołać zbyt wysokiej, gęstej, zachwaszczonej czy wilgotnej trawie.

Kosiarki spalinowe, dzięki dużej mocy silnika oraz niezależności od źródła zasilania mogą poruszać się po znacznie większym terenie, również pochyłym czy nierównym, a także po mokrej, wysokiej, zaniedbanej trawie, kępach pokrzyw i innych sporych chwastów.

Roboty koszące potrafią poruszać się zarówno po płaskim i równym, jak i pochyłym terenie o nachyleniu ok. 30 stopni. Wbrew opiniom, przeszkody na trawniku nie stanowią dla nich problemu. Newralgiczne miejsca wystarczy oddzielić przewodem ograniczającym, przy wytyczaniu obszaru pracy robota. Co więcej, dzięki wbudowanym czujnikom urządzenie po dotknięciu nieoczekiwanej przeszkody zmienia kierunek. Gdy dojdzie do ryzykownej sytuacji, na przykład robot zostanie podniesiony lub przewrócony np. przez dziecko, natychmiast się wyłączy. Gdy zaczyna padać deszcz, robot automatycznie powróci do bazy. Z drugiej strony, urządzenie jest odporne na wilgoć i po wyłączeniu czujnika deszczu może również kosić pomimo ulewy. Lepiej jednak tego unikać dla dobra trawy – ścinanie wilgotnych źdźbeł zdecydowanie jej nie służy.

Kosiarki elektryczne, z powodu konieczności podłączenia do źródła prądu i niskiej mocy silnika są polecane do trawników o powierzchni do 300-500 m2. Maksymalny zasięg kosiarek akumulatorowych zależy od pojemności akumulatora oraz mocy silnika urządzenia, wynosi do 600 m2 na jednym ładowaniu. Zasięg kosiarek spalinowych jest praktycznie nieograniczony, o ile mamy pod ręką zapas paliwa.  Roboty koszące, zależnie od modelu i pojemności baterii, skoszą zarówno trawniki przydomowe (300-2000 m2), jak i dużo większe powierzchnie trawników.  

Wygoda użytkowania 

Kosiarki elektryczne i akumulatorowe cieszą się opinią stosunkowo małych, lekkich i przez to łatwych w manewrowaniu, przy czym wiele zależy od konkretnego modelu. Ich waga może wynosić od 6,5 do ponad 15 kg, szerokość koszenia waha się zwykle w granicach 30-45 cm. Mała szerokość koszenia i brak kabla w przypadku kosiarek akumulatorowych, ułatwia omijanie drzewek i krzewów rosnących na trawniku oraz precyzyjne strzyżenie brzegów rabat o skomplikowanym kształcie. Im większa szerokość koszenia, tym kosiarka jest cięższa i jej pchanie wymaga więcej wysiłku. Pracuje za to wydajniej (podczas jednego przejazdu przycina szerszy pas trawy). Zaletą kosiarek elektrycznych i akumulatorowych jest bezproblemowe uruchamianie. Wystarczy podłączyć przewód przedłużacza do źródła prądu (kosiarki elektryczne), a następnie nacisnąć odpowiedni przycisk, przekręcić pokrętło i/lub pociągnąć za uchwyt.

Kosiarki spalinowe posiadają większą szerokość koszenia (zwykle powyżej 50 cm), więc za ich pomocą szybciej przystrzyżemy rozległy trawnik. Z drugiej strony, nie wszędzie się zmieszczą, trudniej nimi precyzyjnie wyrównać krawędzie trawnika, ponadto są cięższe od elektrycznych oraz akumulatorowych. Posiadają kosz o większej pojemności – jest to wygodne rozwiązanie, ale przekłada się na większą masę zebranych ścinków trawy. Silnik uruchamia się za pomocą linki rozrusznika, co wymaga sporej siły i pewnej wprawy. Osoby drobnej postury mogą mieć duży problem z ich odpaleniem. Wymagają częstszej, bardziej skomplikowanej konserwacji i serwisowania. Nawet konieczność przygotowania mieszanki paliwa z olejem we właściwych proporcjach bywa uciążliwa, nie mówiąc już o konieczności wymiany oleju, świec zapłonowych, paska klinowego, filtra powietrza lub filtra oleju. Wszystkie trzy typy kosiarek posiadają modele, które są wyposażone w napęd.  

Zastosowanie dodatkowego napędu w kosiarce, zwalnia nas od mozolnego pchania urządzenia, za to podwyższa cenę oraz wymaga zastosowania silnika o odpowiednio dużej mocy. Przy wyborze trzeba rozważyć pojemność kosza na ścinki trawy. Im jest większy, tym rzadziej trzeba go opróżniać z pokosu. Duży pojemnik pełen ścinków świeżo ściętej trawy to też spory ciężar, który nie tylko utrudnia pchanie kosiarki, ale także podwyższa zużycie paliwa lub energii elektrycznej.

Roboty koszące  zaskakująco proste w obsłudze, lekkie i o niewielkich wymiarach.  Są też najcichszymi ze wszystkich omawianych urządzeń koszących (poziom hałasu ok 65 dB).  Dodatkowo, dzięki nim pozbywamy się obowiązku wyrzucania skoszonej trawy.  Ponieważ urządzenie wykonuje całą pracę za nas i nie wymaga nadzoru, możemy w tym czasie zająć się czymkolwiek chcemy. Trudno o większy komfort! 

Czas, czyli ile trwa koszenie?

Samodzielne koszenie trawnika zajmuje od kilkudziesięciu do kilkuset godzin w sezonie. Zależy to nie tylko od powierzchni murawy. Im większa szerokość koszenia oraz prędkość poruszania się kosiarki (modele z napędem), tym szybciej skosimy dany obszar. Należy jeszcze wziąć pod uwagę czas poświęcony na konserwację i czyszczenie urządzenia, ładowanie akumulatora czy przygotowane mieszanki paliwowej, a także regularne opróżnianie kosza z pokosu trawy.  

W przypadku robotów koszących najdłużej trwa dokładne wyznaczenie obszaru koszenia za pomocą przewodu ograniczającego. Potem wystarczy ustawić harmonogram koszenia i do końca sezonu robot będzie wyręczał nas od obowiązku. Ładowanie akumulatora trwa zaledwie ok. 2 h i pozwala na nieprzerwaną pracę urządzenia przez 1-3 h (w zależności od akumulatora). Ze względu na niewielką szerokość roboczą koszenia, skoszenie takiej samej powierzchni trawnika przez robota trwa dłużej w porównaniu do użycia kosiarki. Pamiętajmy jednak, że odbywa się to bez naszego udziału. Przyjmując, że jednorazowe skoszenie naszego trawnika tradycyjną kosiarką trwałoby ok. 60 minut, po pomnożeniu przez ilość zabiegów w sezonie robot koszący zapewni nam prawie dwie dodatkowe doby wolnego czasu. W przypadku rozleglejszych i regularnie pielęgnowanych trawników ta oszczędność urasta do ponad 100 godzin w sezonie. To jak dodatkowy 2-tygodniowy urlop.

Ekologia, czyli które urządzenie jest bardziej przyjazne środowisku: robot koszący czy kosiarka?

Kosiarki elektryczne i akumulatorowe są stosunkowo ciche (emitują hałas na poziomie 82–96 dB). Podczas pracy nie produkują spalin ani nieprzyjemnego zapachu, trzeba jednak pamiętać, iż zużyty prąd nie bierze się znikąd. W Polsce ekologiczne elektrownie wodne i wiatrowe zaspokajają tylko ułamek krajowego zapotrzebowania na energię. Dominują elektrownie cieplne zasilane węglem kamiennym, brunatnym lub gazem, więc spaliny tak czy inaczej powstaną. 

Kosiarki spalinowe, nawet te wyposażone w nowoczesne filtry i katalizatory, z definicji produkują spaliny szkodliwe dla środowiska i naszego zdrowia. Tym samym zanieczyszczają powietrze w ogrodzie, a ich pracy towarzyszy specyficzny zapach. Emisja spalin wzrasta wraz z ciężarem kosiarka oraz mocą jej silnika. Pracują bardzo głośno – są źródłem hałasu powyżej 100 dB. Jest to bardzo uciążliwe zarówno dla osoby obsługującej kosiarkę, jak i sąsiadów, zwierząt domowych czy dzikich mieszkańców ogrodu. Masywna kosiarka, zwłaszcza z pełnym koszem, to spory ciężar, który nie służy źdźbłom trawy, podobnie jak udeptywanie przez osobę obsługującą urządzenie. Na dłuższą metę taki nacisk zagęszcza strukturę gleby, utrudniając wsiąkanie wody i prawidłowe korzenienie się trawy.

Roboty koszące są najbardziej ekologicznym rozwiązaniem. Podczas pracy nie emitują do środowiska żadnych zanieczyszczeń ani zapachów. Są energooszczędne i pracują niezwykle cicho. Emitują dźwięk o natężeniu ok. 65 dB, mniej więcej tyle, co zwykła rozmowa. Dzięki temu zamiast warkotu kosiarki, można słuchać śpiewu ptaków. Dużą zaletą jest także niska masa i bezobsługowość robota, pozwalające wyeliminować problem wydeptywania trawy i ubijania gleby podczas koszenia.

Dodatkowe funkcje kosiarek i robotów koszących

Wszystkie kosiarki są wyposażone w możliwość regulacji wysokości koszenia, ale mogą się różnić zakresem i ilością poziomów tego parametru. Częstym udogodnieniem jest możliwość regulacji wysokości i pozycji kierownicy. Modele z napędem mogą być wyposażone w kilka biegów umożliwiających poruszane się kosiarki z różną prędkością oraz bieg wsteczny. Niektóre posiadają funkcją mulczowania: po jej uruchomieniu ścinki trawy nie trafiają do kosza, lecz są rozdrabniane i rozrzucane po trawniku jako naturalny nawóz. Wyższej klasy kosiarki spalinowe mogą mieć wbudowany wskaźnik zużycia paliwa, zaś akumulatorowe poziomu zużycia baterii. Niestety, każde dodatkowe udogodnienie podwyższa cenę urządzenia.

Roboty koszące są wyposażone w szereg różnorodnych czujników zapewniających bezpieczeństwo, wygodę i bezawaryjność użytkowania: czujnik deszczu, czujnik zderzenia, przechylenia i podniesienia. Funkcja mulczowania jest nie tyle dodatkowym udogodnieniem, co podstawą funkcjonowania robota koszącego. Poruszając się po trawniku, urządzenie pozostawia za sobą ścinane końcówki źdźbeł, które rozkładając się, uwalniają substancje odżywcze i materię organiczną. W ten sposób robot nie tylko kosi, ale jednocześnie nawozi trawnik, pomaga zachować stalą wilgotność gleby i sprzyja zamieszkującym ją mikroorganizmom. Dodatkowym udogodnieniem jest możliwość wyboru sposobu koszenia. Poza standardowym trybem koszenia, robot może przemieszczać się wzdłuż krawędzi trawnika lub spiralnie.

Podsumowanie

Jak widać, każdy typ urządzenia koszącego ma swoje mocne i słabe strony. Przed zakupem trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, które z nich są dla nas najważniejsze. Jeśli dysponujemy bardzo ograniczonym budżetem, a ponadto nasz trawnik jest niewielki, możemy poprzestać na prostej kosiarce elektrycznej. Właściciel murawy o powierzchni ponad 1000 m2 może rozważyć inwestycję w kosiarkę spalinową wyposażoną w silnik o dużej mocy. Natomiast gdy priorytetem jest dla nas ekologia, wygoda, oszczędność czasu i energii, zdecydowanie najlepszym wyborem będzie robot koszący. To także idealna opcja dla osób zapracowanych, obciążonych licznymi obowiązkami oraz w podeszłym wieku. Robot koszący to jedyny sposób na uzyskanie zadbanego, witalnego, zielonego dywanu praktycznie bez zawracania sobie głowy samodzielną pielęgnacją lub wynajmowania profesjonalnego ogrodnika.

Katarzyna Blitek

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *