Na początku sezonu trawnik często przedstawia opłakany widok. Nic dziwnego – ma za sobą miesiące zmagań z mrozem i wahaniami temperatury, nadmiarem wilgoci w czasie odwilży na przemian z suszą fizjologiczną w okresach, gdy gleba zamarza, a także zaleganiem grubej i zaskorupionej pokrywy śnieżnej. W efekcie zielony dywan pokrywa się plackami martwych, zbrązowiałych źdźbeł. Trawnik jest przerzedzony i silnie osłabiony, a przez to podatny na ataki chorób takich jak pleśń śniegowa, wnikanie mchu oraz chwastów. Aby odzyskał formę i dawny wygląd, potrzebuje szybkiej interwencji. Przygotowaliśmy poradnik, jak krok po kroku przeprowadzić wiosenną regenerację trawnika.
Wiosenne porządki
Pierwsze prace rozpoczynamy wraz z wczesnowiosennym ociepleniem, tuż przed początkiem wegetacji. Koniecznie poczekajmy, aż gleba rozmarznie, a jej wierzchnia warstwa nieco obeschnie. Zwykle następuje to w marcu. Nadmierny pośpiech jest niewskazany: zamarznięte źdźbła bardzo źle znoszą udeptywanie, natomiast przechadzki tuż po roztopach po mokrym, rozmiękłym gruncie pozostawią po sobie głębokie ślady. Na początek trzeba dokładnie oczyścić darń z opadłych liści, gałązek, mchu i innych resztek organicznych. W tym celu trzeba chwycić za szerokie grabie wachlarzowe i dwukrotnie wygrabić całą powierzchnię trawnika, poruszając się „na krzyż”, w dwóch prostopadłych kierunkach. To najlepszy moment, by zapobiec inwazji chwastów w zarodku, czyli usunąć jak najwięcej chwatów wieloletnich, koniecznie wykopując je wraz z korzeniami. Alternatywą jest metoda chemiczna, czyli użycie herbicydów jeszcze przed pierwszym koszeniem. Ważne by po ich zastosowaniu odczekać z wykonywaniem dalszych prac na trawniku do końca okresu karencji zalecanego dla danego preparatu. Do chemicznego odchwaszczania istniejącego trawnika nadają się wyłącznie herbicydy selektywne. Tego typu preparaty niszczą rośliny dwuliścienne, nie szkodząc trawom i innym gatunkom jednoliściennym.
Wałowanie
Zimą gleba wielokrotnie odmarza w okresach odwilży i ponownie zamarza, gdy mróz powraca. Woda zgromadzona w podłożu na przemian zmienia się w lód i topnieje, wraz ze stanem skupienia zmieniając swoją objętość. W efekcie pojawiają się drobne pęknięcia i wypiętrzenia gruntu, a pod powierzchnią powstają małe komory powietrzne utrudniające korzeniom trawy dostęp do gleby. W sezonie murawa byłaby narażona na wysychanie w uszkodzonych miejscach. By temu zapobiec, należy docisnąć darń do podłoża przeprowadzając wałowanie. Zabieg pozwoli jednocześnie wyrównać kretowiska, mrowiska oraz uszkodzenia spowodowane przez nornice czy karczowniki. Najlepiej użyć do tego wału o masie ok. 50-60 kg i wykonać nim dwa prostopadłe przejazdy: wzdłuż i w poprzek trawnika. Uwaga! Gdy mamy w ogrodzie lekką glebę, wałowanie należy powtarzać każdej wiosny, ale jeśli podłoże jest ciężkie i gliniaste, lepiej zupełnie zrezygnować z tego zabiegu. Inaczej podłoże stanie się nadmiernie zbite, zacznie się zaskorupiać i przestanie prawidłowo wchłaniać wodę.
Pierwsze koszenie
Aby wszelkie dalsze zabiegi pielęgnacyjne miały sens, używane podczas nich narzędzia, nawozy i inne preparaty muszą mieć jak najlepszy dostęp do gleby. Z tego powodu na starcie kluczowe znaczenie ma skoszenie trawnika na wysokości ok. 3-4 cm. Z drugiej strony, skrócenie źdźbeł o więcej niż 1/3 mogłoby spowodować uszkodzenia i utrudnić trawie krzewienie. Jeśli więc po ciepłej zimie wysokość murawy dosłownie przerosła nasze oczekiwania, lepiej ustawić ostrze kosiarki nieco wyżej. Mała podpowiedź: jak już wspomniano, osłabiony trawnik jest szczególnie wrażliwy na uszkodzenia pod wpływem udeptywania czy wjazdu „ciężkiego sprzętu”. Tym samym zamiast masywnej kosiarki spalinowej korzystniej jest użyć lekkiego robota koszącego.
Wertykulacja
Na trawniku z biegiem czasu pojawia się mech i gromadzi się tzw. filc, czyli warstwa obumarłych źdźbeł i innych resztek organicznych. Filc utrudnia dostęp wody, powietrza i nawozów do korzeni traw oraz utrudnia im prawidłowy wzrost, a ponadto stwarza dogodne warunki do rozwoju chorób grzybowych i innych patogenów. Aby go usunąć, na dwuletnich i starszych trawnikach co roku przeprowadza się wertykulację. Zabieg, nazywany inaczej skaryfikacją, polega na pionowym nacinaniu darni za pomocą metalowych ostrzy. Do amatorskiej pielęgnacji trawnika zalecane są wertykulatory penetrujące darń do głębokości od 0,5 do 1,5 cm. Urządzenia o dłuższych ostrzach stosuje się głównie do profesjonalnych zabiegów na boiskach piłkarskich, polach golfowych i innych typowo sportowych murawach, a także na bardzo zaniedbanych, od lat niepielęgnowanych trawnikach pokrytych kożuchem mchu. Podczas wertukulacji należy wykonać co najmniej po dwa przejazdy w prostopadłych kierunkach. O ile to możliwe, warto za każdym razem pogłębiać nacięcia darni o ok. 0,5 cm, poprzez zmianę ustawienie ostrzy wertykulatora. Im warstwa filcu jest grubsza, tym więcej takich powtórzeń należy wykonać. Na dwuletnich, wertykulowanych po raz pierwszy trawnikach wystarczy jedna seria przejazdów „na krzyż”, przy najpłytszym ustawieniu noży. Ważne, by dokładnie wygrabić z trawnika wszelkie resztki filcu wycięte podczas wertykulacji. Zamiast kompostować, należy wyrzucić je do pojemnika na odpady organiczne, aby zapobiec przenoszeniu ewentualnych patogenów.
Aeracja
Aerację wykonuje się jako uzupełnienie wertykulacji lub ostatecznie zamiast niej, jeśli trawnik jest w dobrej kondycji i nie widać na nim filcu. Zabieg ma na celu napowietrzenie gleby i rozluźnienie jej struktury. Polega na nakłuwaniu darni przy pomocy różnego typu narzędzi o pionowych kolcach. Na zadbanych i stosunkowo młodych trawnikach wystarczy aeracja powierzchniowa, podczas której wykonuje się otwory głębokości 3-4 cm i średnicy ok. 0,5 cm. Jeśli powierzchnia murawy jest niewielka, w ramach aerację można po prostu kilkakrotnie przejść się po niej w specjalnych kolczastych nakładkach na buty, ewentualnie ponakłuwać darń widłami miejsce przy miejscu, w odstępach co 10-15 cm. Oba sposoby są czasochłonne, dlatego wydajniejszym rozwiązaniem jest użycie ręcznego aeratora w formie ażurowego wału z kolcami. Na większych trawnikach o powierzchni ponad 400 m2 zwykle stosuje się aeratory elektryczne lub spalinowe. Niektóre modele łączą w sobie funkcje aeratora i wertykulatora.
Jeśli podłoże jest bardzo zbite i zaskorupiałe, a po roztopach czy opadach deszczu długo zalega na nim woda, niezbędna jest aeracja wgłębna. Podczas tego zabiegu wykonuje się nakłucia o głębokości 6-10 cm i średnicy ok. 2 cm. Zalecane jest użycie aeratora rurkowego (ręcznego, elektrycznego lub spalinowego). Tego typu narzędzia wyposażone są w kolce w formie pustych w środku rurek. Przy każdym nakłuciu wydobywają na powierzchnię wycięte fragmenty darni, wzmacniając efekt napowietrzania. Bezpośrednio po aeracji wykonuje się piaskowanie. W tym celu należy równomiernie rozgrabić na całej powierzchni trawnika warstwę gruboziarnistego piasku kwarcowego. Piasek wypełni otwory po aeracji, rozluźniając gliniaste, zbite podłoże, przedłużając korzystny wpływ tego zabiegu.
Dosiewka
Po wertykulacji i aeracji gleba jest spulchniona, a powierzchnia darni wręcz ażurowa od licznych nacięć i otworów. To idealne warunki do kiełkowania nasion traw, zwłaszcza w połączeniu z umiarkowaną wiosenną temperaturą i poroztopowym zapasem wilgoci w glebie. Po mroźnej, śnieżnej zimie dosiewka jest konieczna, w przeciwnym razie miejsce przerzedzonej lub martwej murawy szybko wypełnią chwasty. Najpierw należy usunąć ostrym szpadlem uszkodzone fragmenty darni i lekko spulchnić grabiami odsłoniętą glebę. Następnie trzeba rozprowadzić na całej powierzchni ubytku warstwę żyznego, próchniczego podłoża o grubości ok. 1 cm. Aby uzupełniony ubytek nie „odstawał” wizualnie od reszty murawy, najkorzystniej jest zastosować tę samą mieszankę nasion traw, którą wykorzystano przy zakładaniu trawnika. Alternatywą do szybkiego uzupełniania pustych miejsc są tzw. mieszanki renowacyjne, skomponowane z gatunków i odmian traw, które błyskawicznie kiełkują i rozrastają się na boki. Nasiona należy płytko wymieszać z podłożem, równomiernie rozgrabiając je na całej powierzchni ubytku lub przysypując cienką warstewką żyznego podłoża przesianego przez sito. Na koniec trzeba obficie podlać trawnik rozproszonym strumieniem wody, a potem dbać o stałą równomierną wilgotność podłoża przez cały okres kiełkowania nasion i na początkowym etapie wzrostu siewek trawy.
Nawożenie
Gdy trawa na dobre rozpocznie wzrost, a temperatury przestaną spadać poniżej 5oC, pora na wiosenne nawożenie. Do zasilenia trawnika można wykorzystać mocno rozdrobniony dojrzały kompost. W ogrodzie ten ekologiczny nawóz jest na wagę złota i najczęściej zostaje zużyty do nawożenia warzywnika lub rabat ozdobnych. Z tego powodu do zasilania murawy częściej stosuje się nawozy mineralne. Obecnie dostępnych jest mnóstwo nawozów wieloskładnikowych skomponowanych specjalnie pod kątem potrzeb mieszanek trawnikowych. Oprócz składników pokarmowych, czyli azotu, fosforu i potasu w odpowiednich proporcjach powinny zawierać wapń, magnez oraz zestaw mikroelementów takich jak żelazo. Nawozy, dostępne w formie pyłu lub granulatu, należy rozprowadzić równomiernie na całym obszarze trawnika. Najlepiej użyć do tego siewnika do nawozów. Ważne, by przestrzegać dawki i częstotliwości stosowania nawozu zalecanej przez producenta – zastosowany w zbyt dużej ilości trwale wypali źdźbła traw, uniemożliwi ich wzrost i rozwój. To samo grozi w przypadku nierównomiernego rozprowadzenia środka. W przeciwieństwie do kompostu, nawozy mineralne nie zawierają materii organicznej, niezwykle korzystnej dla roślin i gleby. Z tego powodu w sezonie oprócz nawożenia mineralnego zalecane jest mulczowanie trawnika. Umożliwiają je roboty koszące lub kosiarki wyposażone w funkcję mulczowania, które rozdrabniają skoszoną trawę i rozrzucają z powrotem po trawniku. Pokos stopniowo się rozkłada i zmienia w humus, użyźniając glebę, poprawiając jej strukturę i spowalniając wysychanie.
Nareszcie koniec
Jak widać, wiosenna regeneracja trawnika to złożony i dość długotrwały proces. Warto jednak starannie wykonać każdy z zalecanych zabiegów – pracowitość zaprocentuje w sezonie. Trawnik zadbany na starcie będzie sprawiał mniej problemów w kolejnych miesiącach, a jego pielęgnacja będzie sprowadzać się głównie do regularnego koszenia i podlewania w czasie suszy. Życzymy wszystkim Czytelnikom pięknej i zdrowej murawy. Niech trawnik będzie wizytówką Waszego ogrodu!
